DOMOWY SOS BALSAMICZNY

sos_balsamiczny

Stworzenie domowego sosu balsamicznego jest niesamowicie łatwe. Zaczynamy od rzeczy, która nie przyszłaby Wam do głowy, a mianowicie od szerokiego uchylenia okien oraz włączenia pochłaniacza na maksymalne obroty (opary octu). Na patelnię wlewamy ocet balsamiczny, 1 czubatą łyżkę miodu i dowolny dodatek smakowy, np. syrop malinowy. Włączamy gaz i zaczynamy redukować nasz sos. Potrwa to ok. 10 min. Po tym czasie powinniśmy otrzymać mocno zredukowany krem balsamiczny, który będzie dość gęsty. Pamiętajcie, że z czasem będzie on coraz chłodniejszy i gęstszy, zatem nie ma sensu go za mocno redukować, zwłaszcza gdy chcecie go użyć później. Gotowym sosem balsamicznym polewamy nasze sałatki. Świetnie zda się on również jako dekoracja talerzy . Powodzenia

SZYBKA SAŁATKA Z SZYNKĄ PARMEŃSKĄ

szybka_salatka

Składniki dla 4 osób:

  • 1 opakowanie szpinaku ( listki myte)
  • 1 opakowanie ( ok. 8-10 plasterków) szynki parmeńskiej lub szwarcwaldzkiej
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • Parmezan
  • Słonecznik
  • Sos balsamiczny ( ważne: nie ocet balsamiczny! )
  • Oliwa z oliwek

Potrzebne nam będzie dość płaskie naczynie na tą sałatkę, ponieważ składniki układamy warstwowo i nie mieszamy ich. Około 3,4 szklanki słonecznika łuskanego prażymy na rozgrzanej patelni i odstawiamy do wystygnięcia. Sos balsamiczny wraz z odrobiną oliwy mieszamy.

Na dnie naczynia układamy szpinak i skrapiamy połową naszej mieszaniny sosu z oliwą. Kroimy pomidorki na połówki i układamy na szpinaku. Następnie układamy pokrojoną na cieniutkie plasterki szynkę. Oblewamy resztą mieszanki. Na to wszystko trzemy troszkę parmezanu, równomiernie na całość. Teraz już tylko słonecznik prażony. Podajemy na stół.

Sałatka jest lekka, prosta i bardzo szybka a wyjątkowo SMACZNA 🙂

Zamiast szpinaku możemy użyć rukoli lub roszponki.

ABY PRZYPRAWY NIE TRACIŁY WŁAŚCIWOŚCI

przyprawy_wpis

Przyprawy i zioła nadają daniom wyrazisty smak i aromat. Ale jak przechowywać przyprawy, aby nie traciły zbyt szybko swoich właściwości?

Wielu z nas popełnia błąd trzymając przyprawy w foliowych woreczkach lub opakowaniach, w których je kupiliśmy. Najlepszym wyjściem jest zainwestowanie w słoiczki szklane lub drewniane. Będą one najlepsze do przechowania przypraw, a dodatkowo ozdobą kuchnię.

Dobrym pomysłem jest podpisywanie naszych szklanych lub drewnianych pojemniczków i trzymanie w nich zawsze tych samych przypraw.

Przyprawy zawierające tłuszcz takie jak gałka muszkatołowa czy gorczyca należy przechowywać w pojemnikach nieprzezroczystych i bardzo szczelnych, by nie doszło do jełczenia tłuszczów i przedwczesnego popsucia się przypraw. Zioła takie jak kminek, lubczyk, tymianek, bazylia, cząber, są bardzo aromatyczne zatem należy zwracać uwagę na szczelność pojemnika

Bardzo ważne jest miejsce w którym trzymamy przyprawy. Powinno być ono ciemne i chłodne. Na pewno nie jest to półka obok kuchenki z której wydobywa się ciepło i opary, które zniszczą nasze przyprawy. Jak się okazuje świetnym miejscem dla świeżych ziół będzie zamrażarka. Rozdrobnione łodyżki lub listki wystarczy zalać wodą mineralną i zamrozić w opakowaniu do kostek. Takie kostki wystarczy wrzucić potem do zupy.

Równie dobrym rozwiązaniem, które pozwoli mieć zawsze świeże przyprawy, jest kupowanie ich w całości np. imbir, kminek, pieprz czy goździki i mielenie ich w młynku lub moździerzu.

Pamiętajmy, że zbrylone, nie mające już postaci proszku przyprawy, których nie możemy rozetrzeć w palcach, na pewno nie nadają się do użycia i należy je wyrzucić.

Zatem do kuchni i sprawdźcie świeżość swoich przypraw 🙂

PIZZA – CIASTO BEZ TAJEMNIC

pizza_wpisSkładniki:

 

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 ml ciepłej wody
  • 15 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
  • 1 łyżeczka soli
  • pół łyżeczki cukru
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • mąka do podsypywania

Drożdże rozpuszczamy w 60 ml ciepłej wody, dodajemy cukier i 3 łyżki mąki. Odstawiamy na 1/2 godziny w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z solą. Robimy wgłębienie, wlewamy drożdże, oliwę oraz resztę ciepłej wody. Wyrabiamy przez 10-15 minut. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 3 części, obsypujemy mąką, kolejno rozciągamy ( możemy rozwałkować ale straci na właściwościach) na cienkie placki podsypując dodatkową mąkę. Kładziemy je na posmarowanych oliwą blachach, odstawiamy na 1/2 godziny do wyrośnięcia. Piekarnik nagrzewamy do maksymalnej temperatury, minimum 250℃.

Pizzę smarujemy sosem pomidorowym, posypujemy oregano, układamy składniki wedle własnego pomysłu.

Pieczemy w wysokiej temperaturze przez 10-12 minut. Posypujemy tartym parmezanem zaraz po wyjęciu z piekarnika.

Odpowiednia mąka to bardzo istotna kwestia. Można użyć zwykłej mąki pszennej (typ 500 lub 550), ale niestety efekt nie będzie ten sam. Włoska mąka różni się od polskiej, dlatego warto trochę poszukać w sklepach lub internecie i kupić oryginalną włoską mąkę typ 00 – to mąka idealna do robienia pizzy i jej właśnie używa się we Włoszech.

Długie wyrabianie ciasta na pizzę to ważny element (przez minimum 15 minut). Dzięki temu będzie gładkie i elastyczne. Można wyrabiać ręcznie, można też użyć robota lub miksera z hakami do ciasta drożdżowego. Dobrze wyrobione nie będzie sprawiało problemów przy rozciąganiu i w miarę łatwo ukształtujemy spody. Bo ciasto powinniśmy kształtować właśnie przez rozciąganie na kształt koła. Nie należy używać wałka bo ten niepotrzebnie „wypchnąłby” powietrze z ciasta.

Gdy będziecie rozciągać ciasto, może Wam się wydawać, że jest go za mało. Ale tak właśnie powinno być. Prawdziwa włoska pizza powinna być cieniutka i chrupiąca. Dlatego tak ważne jest wspomniane wyrabianie – dzięki temu będziemy w stanie rozciągnąć niewielką ilość ciasta na odpowiednią wielkość.

Smacznego 🙂

BAKŁAŻAN ŁATWY CZY TRUDNY

Bakłażan czyli psianka podłużna to prawidłowa nazwa botaniczna, jednak znany również jako gruszka miłosna lub oberżyna.  Uważany za afrodyzjak. W niektórych państwach 10 marca obchodzone jest tzw. święto Bakmana, któremu towarzyszy zazwyczaj jedzenie wielkich ilości bakłażanów.

Zaletą bakłażana jest niskokaloryczność, w 100 g tego warzywa zawiera się jedynie nieco ponad 20 kcal. W 90% zbudowany jest z wody, a tylko 2% to cukry. Zjadając oberżynę dostarczymy organizmowi potasu, wapnia i magnezu. To także dobre źródło błonnika. W 100 gramach bakłażana będzie go dwukrotnie więcej niż w jabłku czy brzoskwini. Zawiera również witaminy C, A i witaminy z grupy B jednak w znikomych ilościach.

Bakłażan ma właściwości detoksykacyjne i polecany jest przy kuracji antybiotykowej, zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe, poprawia przemianę materii, zapobiega chorobom układu krążenia oraz obniża poziom cholesterolu.

Bakłażany należy wybierać dojrzałe, czyli niezbyt twarde. Skórka powinna być błyszcząca, napięta. Jeśli chodzi o wielkość, to najlepsze są nieduże sztuki, gdyż zawierają mniej goryczy. Bakłażany przechowujemy w lodówce na najniższej półce.

Bakłażana nie obieramy! Tylko myjemy i pozbywamy się gniazda kwiatowego. Kroimy go w grube plastry. Solimy, aby puścił sok z dwóch stron Zostawiamy bez przykrycia na około 30 minut. Pod wpływem soli warzywo puści sok. Po mniej więcej 10 minutach pojawią się pierwsze wyraźne krople wilgoci, po kolejnym kwadransie plastry bakłażana będą zanurzone w małych kałużach soku. Odciskamy go bardzo dokładnie za pomocą papierowego ręcznika. Bakłażan jest gotowy do przyrządzenia. Solenie  zmniejsza chłonność miąższu. Gdybyśmy tego nie zrobili ten niskokaloryczny zazwyczaj owoc wchłonąłby takie ilości oliwy, że stałby się „dietetyczną” bombą kaloryczną. Do gotowania i duszenia kroimy plastry w kostkę.

Jeżeli chcemy grillować plastry oberżyny, solimy i smarujemy z dwóch stron oliwą ( po tym jak puści sok).

Smacznego!

DEVOLAY

Każdy z nas zetknął się z tym daniem wielokrotnie. Jednak częściej jadamy go w restauracji czy imprezie okolicznościowej niż w domu. Kotlet Devolay to potrawa mięsna, która najlepiej smakuje podawana z ziemniakami w różnej wersji oraz gotowanymi warzywami bądź surówkami warzywnymi.

Większości z nas zapewne wydaje się on czasochłonnym i trudnym daniem. Nie ma nic bardziej mylnego.

Oto prosty sposób na przyrządzenie „niedzielnego” mięska

Potrzebne:

  • 1 cała pierś z kurczaka
  • 10 dag sera żółtego
  • 1 jajko
  • 40 g masła (4 płaskie łyżki stołowe)
  • natka pietruszki
  • słodka papryka mielona
  • sól i pieprz do smaku
  • olej do smażenia
  • bułka tarta do panierki
  • mąka pszenna do panierki
  • małe wykałaczki

Sposób przygotowania:

Pierś oczyścić z chrząstki, opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym, a następnie każdą połówkę przekroić wzdłuż tak, by uzyskać 4 kotlety. Mięso rozbić. Natrzeć solą, słodką papryką oraz szczyptą świeżo zmielonego pieprzu. Włożyć do miski, przykryć i wstawić do lodówki na około 30 minut. Natkę pietruszki posiekać na drobno. Ser żółty pokroić na 4 podłużne paski. Mięso wyjąć z lodówki. Na środek każdego kotleta nakładać kawałek sera, 2 łyżeczki masła oraz 1 pełną łyżeczkę posiekanej natki pietruszki. Zawijać tworząc rulonik, po czym spinać w dwóch miejscach wykałaczką.

Na patelni rozgrzać średnią warstwę oleju. Kotlety obtoczyć w mące, w jajku a następnie w bułce tartej, po czym smażyć równomiernie z każdej strony około 7 minut.

I gotowe !