CUDOWNA WODA – SPALACZ TŁUSZCZU

woda-droz

Przepis na tą pyszną zdrową wodę poprawiającą przemianę materii oraz usuwająca toksyny z organizmu pochodzi od chyba najbardziej znanego amerykańskiego lekarza Dr Oz:
 
grapefruit – 1 szt
mandarynka – 1 szt
ogórek – 1 szt
mięta – 15 – 20 listków
1,5 litra wody
 
Wszystkie owoce rozgnieć i zalać wodą. Min. 2 godziny powinna woda postać przed wypiciem. Można przygotować sobie wieczorem i pić przez cały kolejny dzień. Kuracja powinna trwać ok 10 dni (można ją powtarzać co kilkanaście dni).
Ważne: Należy pić co najmniej jedną szklankę przed każdym posiłkiem.
 
* Pamiętaj – nie jest to „złoty środek” a jednie (lub aż) wspomagacz procesu odchudzania 🙂

CIASTO MARCHEWKOWE

ciasto marchewkowe

Składniki:

  • 4 marchewki
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • po dwie szczypty: mielonej gałki muszkatołowej, mielonych goździków, zmielonego ziela angielskiego
  • szczypta soli
  • pół szklanki oleju
  • 3 jajka
  • 6 garści orzechów włoskich
  • 4 plastry ananasa z puszki
  • porcja masła

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Obieramy marchewkę i trzemy na dużych oczkach tarki. Siekamy orzechy włoskie. Ananasy kroimy w kostkę. W dużej misce mieszamy mąkę, sodę, sól, cukier puder, proszek do pieczenia, przyprawy. W drugiej misce mieszamy jajka i olej, a następnie przelewamy do suchych składników. Do masy dodajemy startą marchewkę, orzechy i ananasa. Mieszamy. Do dwóch tortownic wlewamy ciasto i pieczemy przez 30 minut.

Możemy je oblać lukrem, połączyć i przełożyć na przykład powidłami lub kwaśną marmoladą. Jak ktoś lubi może przekładać kremem. To zależy już tylko od wyobraźniJ jednak ciasto jest proste i szybkie i każdemu się uda.

SMACZNEGO

SEZON OGÓRKOWY

ogorkimalosolne

Ogórki są idealnym dodatkiem do dań głównych i idealną przekąską. Mają mało kalorii, są chrupiące i pyszne, a dobre ogóreczki małosolne to niezbędnik latem 🙂

SKŁADNIKI

  • 1 , 5 – 2 kg ogórków gruntowych
  • 2 l wody
  • 2 pełne łyżki soli – najlepiej niejodowana, kamienna albo morska
  • garść kopru
  • duża główka czosnku
  • kawałek chrzanu lub liście chrzanu

WYKONANIE

Ogórki najlepiej kupować ze sprawdzonego źródła bo jakieś przenawożone mogą się zepsuć – ważne też żeby były świeże i jędrne. Trzeba je dobrze umyć bo zwykle są zapiaszczone. Umyte ogórki zostawiamy żeby obciekły, opłukujemy też koper. Czosnku młodego nie obieramy bo w skórce jest też dużo smaku – dzielimy tylko na ząbki.

Ogórki można nastawić w różnych naczyniach i wcale nie jest konieczne posiadanie kamionkowego gara, doskonale ukiszą się w dużym słoju szklanym albo kilku słoikach litrowych, albo w plastikowym baniaku po wodzie, albo nawet w emaliowanym garnku do gotowania – byle nie był nigdzie obity.

Na dno naczynia kładziemy trochę kopru, trochę czosnku i kilka wiórków chrzanu albo kawał chrzanowego liścia. Potem układamy ogórki – najlepiej pionowo i ściśle, jeden obok drugiego, ale można je po prostu wsypać. Całość przykrywamy koprem z czosnkiem i ew. chrzanem. Jeśli naczynie nie jest zbyt duże i nie będzie kilku warstw ogórków to przyprawy dodajemy tylko na dół i na górę – jeśli warstw jest kilka to każdą przekładamy koprem i czosnkiem.

Wodę gotujemy, dodajemy sól i takim wrzątkiem zalewamy ogórki do pełna, tak żeby były przykryte płynem. Nie bójcie się – nie ugotują się, nie będą miękkie a za to szybciej się zaczną kisić. Zostawiamy je w spokoju, w kąciku, na kilka dni. Jeśli mamy upały i małe ogóreczki a do tego lubicie takie lekko ukiszone to możecie już zajadać drugiego, trzeciego dnia. Czasami trzeba poczekać 4 – 5 dni a nie jest to łatwe bo zapach czuć w całym domu.

źródło: Katarzyna Gurbacka

MOC KOKOSA

moc_kokosa

Orzech kokosowy to jeden z najcenniejszych darów natury. Im młodszy jest owoc, tym silniejsze są jego właściwości. Z owocu kokosa uzyskujemy miąższ (zwany tez „bielmem”), sok (zwany inaczej „wodą kokosową” lub „mlekiem kokosowym”) oraz olej kokosowy.

Miąższ kokosowy jest biały i mięsisty. Po jego wysuszeniu otrzymuje się tzw. „koprę”, która składa się w około 70% z tłuszczu, 14% z cukru i 7% z białka. Miąższ składa się głównie z nasyconych kwasów tłuszczowych. Nie są to jednak takie tłuszcze, jak te zawarte np. w mięsie czy nabiale, a tłuszcze o średniej długości łańcucha atomów węgla (8-12 atomów), co sprawia, że są o wiele łatwiej trawione i przyswajalne.

Sok znajduje się we wnętrzu owocu. Woda, zanim dotrze do środka takiego orzecha i stanie się sokiem kokosowym, przemierza długą drogę z gleby, poprzez cały pień, aż do owocu. podczas tej wędrówki jest ona wielokrotnie filtrowana, dlatego nie zawiera żadnych zanieczyszczeń i sprawia, że woda kokosowa jest płynem sterylnym, aż do momentu otwarcia orzecha. Sok z wnętrza młodego kokosa ma niemal identyczny skład, jak osocze ludzkiej krwi. Podczas II Wojny Światowej był on stosowany  jako płyn do transfuzji, stosowany gdy zabrakło krwi naturalnej. Orzech kokosowy jest więc „naturalnym dawcą krwi”. Do dziś stosuje się tę metodę w krajach słabo rozwiniętych. Woda kokosowa łatwo miesza się z krwią i jest szybko przyswajana przez organizm człowieka. Stosuje się ją dożylnie w postaci kroplówek, jako zastępczy płyn fizjologiczny nawadniający organizm i uzupełniający niedobory elektrolitów. Musi jednak być przetaczany wprost z owocu, gdyż tylko wtedy zachowuje swą sterylność. Sok kokosowy jest jednym z najbogatszych źródeł elektrolitów. Zawiera ich więcej niż większość napojów izotonicznych używanych przez sportowców. Zawiera tez więcej potasu niż banany. Zalecany jest przy biegunce, wymiotach i problemach żołądkowych.

Olej kokosowy (masło kokosowe, tłuszcz kokosowy) – olej otrzymywany poprzez tłoczenie i rozgrzanie kopry – twardego miąższu orzechów palmy kokosowej (Cocos Nucifera). Spotykany najczęściej jako rafinowany, odkwaszany i wybielany. W postaci płynnej jest lekko żółty. W temperaturze poniżej 25°C przybiera wygląd przypominający ścięty, biały tłuszcz (stąd nazwany także masłem kokosowym).

Bardzo rzadko występuje w sprzedaży jako olej tłoczony na zimno, który pozostawiony jest jako naturalny, z typowym, kokosowym zapachem, przez co jest bardzo cennym, poszukiwanym i drogim produktem. Rafinowana wersja jest prawie bezzapachowa.

Olej kokosowy stosuje się wewnętrznie, jako lek oraz w kuchni, jako środek spożywczy, a także do użytku zewnętrznego.

Ze względu na swoją stałą postać olej nadaje się do smarowania pieczywa, można także z powodzeniem zastąpić nim masło w pieczeniu. Idealny do smażenia w wysokich temperaturach, nie pali się, nie jełczeje, a dzięki swoim właściwościom smakowym oraz aromacie nadaje potrawom orientalny charakter.

Praktycznie nie zawiera utleniających się kwasów tłuszczowych, co sprawia, że jest bardzo stabilny podczas smażenia w wysokich temperaturach, a do tego jest o wiele zdrowszy od niektórych, bardziej popularnych olejów. Nie każdy wie, że oleje takie jak: sojowy, słonecznikowy lub z orzeszków ziemnych nie powinny być podgrzewane do wysokich temperatur.

Olej kokosowy jest też pierwszym tłuszczem, który nie przyczynia się do budowy tkanki tłuszczowej, a wręcz przeciwnie, pobudza przemianę materii i wspomaga ubytek wagi przy nadwadze.

ZASTĄPIENIE DZIENNEGO SPOŻYCIA TŁUSZCZÓW OLEJEM KOKOSOWYM MOŻE SPOWODOWAĆ SPADEK WAGI O OKOŁO 0,5 KG TYGODNIOWO !

Olej kokosowy ma bardzo ciekawy skład i proporcje składników o wysokiej wartości zdrowotnej.

Skład:

zawiera nasycone kwasy tłuszczowe (ok. 80-90%):
50-60% kwasu laurynowego C12
15-20% kwasu mirystynowego C14
7-12% kwasu palmitynowego C16
5-11% kwasu kaprylowego C8
4-9% kwasu kaprynowego C10
1,5-5% kwasu stearynowego C18
1-1,5% kwasu kapronowego C6

oraz nienasycone kwasy tłuszczowe:
4-10% kwasu oleinowego C18
ok. 2% kwasu linolowego C18
do 0,2% kwasu linolenowego C18

Około połowę zawartości takiego oleju stanowi kwas laurynowy, który w organizmie przekształca się w monolauryn Kwas laurynowy występuje w naturze w dużych ilościach tylko w orzechu kokosowym i w mleku matki, wraz z  którym dostaje się do organizmu dziecka i tam buduje jego odporność od samych narodzin. Ma on silnie bakteriobójcze i wirusobójcze właściwości, niszczy drobnoustroje pokryte otoczką lipidową (zalicza się do nich m.in. wirus HIV, cytomegalowirus, wirus opryszczki, przeziębienia, a także bakteria Helicobacter pylori, wywołująca wrzody żołądka i nowotwory układu pokarmowego). Inaczej niż antybiotyki, które zabijają całą florę bakteryjną organizmu – w tym także tą dobroczynną – monolauryn atakuje tylko szkodliwe wirusy i bakterie.

Kokosy zawierają też kwas kaprylowy, który ma podobne działanie. Zawartość tych dwóch związków sprawia, że olej kokosowy pomaga wzmacniać odporność organizmu, wykazując silne właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybicze. Z kolei na powierzchni skóry antybakteryjne i antywirusowe właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem, a także przyczynia się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów skóry oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach owadów.

Pomaga zwalczyć schorzenie zwane „stopą sportowca” lub „stopą atlety” – uciążliwą, długotrwałą grzybicę stóp. Olej kokosowy może być także z dobrym rezultatem stosowany na cerę trądzikową, wówczas najlepiej działa połączone stosowanie wewnętrznie i zewnętrznie.

W medycynie naturalnej używany jest więc do leczenia bardzo wielu schorzeń i dolegliwości, takich jak: bóle zębów, trądzik, opryszczka, wypryski, egzema, zapalenia i owrzodzenia skóry, syfilis, łysienie, siniaki, oparzenia, kaszel, przeziębienia, gorączka, osłabienie odporności, choroby układu trawienia, wrzody, kamienie nerkowe, bolesne i nieregularne miesiączki, niedobory witamin, astma, osteoporoza i wiele innych.

Olej kokosowy zawiera także naturalne antyoksydanty, które zwalczają wolne rodniki, spowalniając procesy starzenia się skóry, sprawiając jednocześnie, że staje się ona jędrna i elastyczna. Olej ten stosowany jest również jako lek przy chorobie Crohna (wrzodziejące zapalenie jelita grubego) i przy cukrzycy typu ll.

Nieocenione są też wartości oleju kokosowego w kosmetyce. Olej posiada właściwości nawilżające, może być stosowany na skórę całego ciała, a także jako maseczka lub serum na włosy. Wspomaga gojenie się ran, hamuje pojawianie się plam na skórze, działa łagodząco przy chorobach skóry (egzemy), spowalnia starzenie i opóźnia powstawanie zmarszczek, nawilża i wygładza skórę.

Jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein, dzięki swej specyficznej budowie olej kokosowy jest w stanie wniknąć w strukturę włosa i dokładnie go nawilżyć, dzięki czemu włosy stają się miękkie, lśniące i mocne. Stosowanie na skórę głowy wzmacnia cebulki, zapobiegając wypadaniu włosów. Zwiększa ukrwienie skóry i pomaga w walce z łupieżem. Można stosować jako maseczkę na całą długość włosów (a także skórę) przed myciem, lub nałożyć na same końcówki, aby zapobiec ich rozdwajaniu.

źródło: planetazdrowie.pl

DIETA A TEMPERATURY?

letniaoeta

Gdy żar leje się z nieba, większość z nas sięga po mocno schłodzone produkty. Więc lody na plaży czy zimne piwo w ogródku wydają się idealnym rozwiązaniem. A to nieprawda! Produkty, które choć pozornie pozwalają nam przetrwać upały, tak naprawdę podnoszą temperaturę ciała.

W przypadku lodów – sama różnica temperatur daje uczucie ochłodzenia, ale kiedy organizm zaczyna trawić, czujemy ciepło. Produkty bogate w białko i tłuszcz są bardzo wolno spalane przez nasz układ trawienny, a organizm musi przy tym wyprodukować sporą dawkę energii”.

Tylko pozornie chłodzącym napojem jest zimne piwo. Choć taki płyn teoretycznie obniża temperaturę ciała, prowadzi też do odwodnienia i rozszerzenia naczyń krwionośnych, przez co skóra się czerwieni i wzrasta odczuwanie ciepła na skórze. Dotyczy to szczególnie naczyń włosowatych na twarzy.

Złudne jest też działanie innych alkoholi, zwłaszcza tych mocnych, o których powszechnie mówimy jako o rozgrzewających. Faktycznie temperaturę ciała podnosi wyłącznie czerwone wino. Wódka, kurcząc naczynia krwionośne i podnosząc ciśnienie rozgrzewa tylko chwilowo. Po krótkim czasie dochodzi do rozkurczania naczyń i szybkiej utraty ciepła. Dlatego zimą osoby będące pod wpływem alkoholu tak często umierają z wychłodzenia. Ale picie wódki latem też nie jest dobrym pomysłem, nasza skóra staje się jeszcze wrażliwsza na odczuwanie wysokich temperatur.

Pewne kontrowersje pod względem oddziaływania na temperaturę ciała budzą też ostre przyprawy np. papryczki chili. Z jednej strony przyspieszają krążenie krwi i silnie rozgrzewają organizm, o czym mógł się przekonać każdy, kto choć raz jadł ostre danie z chili, pieprzem czy imbirem. Jeśli potrawa jest faktycznie pikantna, natychmiast robi nam się gorąco, a nierzadko na twarzy pojawiają się nawet kropelki potu. Z drugiej jednak strony przyprawy to kluczowy składnik niemal wszystkich kuchni azjatyckich i meksykańskiej, a więc sięgają po nie mieszkańcy tych części świata gdzie jest naprawdę gorąco. Czyżby nie wiedzieli, co robią? Nie do końca. Jak mówi prof. Barry Swanson „chili zwiększa wydzielanie potu, a to ochładza skórę i sprawia, że wysokie temperatury są dla niej mniej dokuczliwe”.

Już ponad 3 tysiące lat temu, w oparciu o teorię pięciu żywiołów (drzewa, ognia, ziemi, metalu i wody), które wpływając na siebie wzajemnie budują wszechświat i utrzymują go w równowadze, chińscy uczeni stworzyli teorię żywieniową znaną jako kuchnia pięciu przemian lub elementów.

Jedną z jej podstawowych zasad, jest założenie, że nasza dieta powinna być ściśle związana z porą roku i odpowiadać potrzebom organizmu w określonych warunkach klimatycznych. Stąd prosty wniosek, że zimą nasze menu powinno być radykalnie różne niż latem. Żeby się o tym przekonać wystarczy zdać się na instynkt i posłuchać własnego ciała. O ile w mroźne dni domaga się ono kaszy i mięsa, o tyle podczas upałów łaknie przede wszystkim wody i produktów, które pozwolą nam się ochłodzić.

Co więc podnosi temperaturę ciała? Generalnie to, co organizm wolno trawi. Dlatego zimą mamy większą ochotę na dania zawierające sporo białka i tłuszczu. Trudne do strawienia, a przez to podnoszące temperaturę są też produkty zawierające węglowodany złożone, np. brązowy ryż czy kasze. Temperaturę podnoszą też niektóre warzywa. Przede wszystkim te o długim okresie wegetacji jak np. marchew, pasternak czy kapusta.

Zatem co nas ochłodzi?

Z całą pewnością tym co najlepiej obniża temperaturę ciała i pozwala nam lepiej sobie radzić z upałami, jest woda. Najlepiej pić ją w temperaturze pokojowej. Mimo gorąca, nie sięgajmy po tę z lodówki, bo zbyt duża różnica temperatur może być dla organizmu szokiem. Do wody możemy też dodać orzeźwiające dodatki smakowe – np. listki świeżej mięty czy sok z cytryny, pomarańczy lub innego cytrusa.

Same cytrusy też doskonale sprawdzą się jako „ochładzacze”. Mądra natura doskonale zna potrzeby naszego organizmu, właśnie dlatego bogate w witaminę C i wodę cytrusy rosną właśnie tam gdzie temperatury są wysokie i nasze ciepło potrzebuje produktów, które pomogą zniwelować skutki upałów.  Także inne owoce doskonale ochłodzą organizm. Im więcej w nich wody tym lepiej. Jedzmy więc sporo arbuzów, melonów i truskawek.

Bogate w wodę, a co za tym idzie, doskonale chłodzące są też zielone warzywa. Np. ogórek to w 96 proc. woda i elektrolity. Doskonale nawadniają też cukinia, zielona sałata czy brokuły. Generalnie najlepiej kierować się zasadą – zielone warzywa chłodzą, a żółte, pomarańczowe i czerwone grzeją. Wyjątkiem jest pełny wody pomidor, który doskonale uzupełni letnią dietę.

Pamiętajmy też, że właściwości chłodzące lub grzewcze zależą też od sposobu przyrządzania potraw. O ile zimą doskonale sprawdzą się dania i zupy gotowane w niskiej temperaturze, ale przez dłuższy czas, latem jedzmy jak najwięcej warzyw surowych, ewentualnie krótko gotowanych.

 

Żródło: kuchnia.wp.pl

GRILLOWANIE Z KLIMATEM PART 4

pork-ribs-561012_640

STEKI Z JAGNIĘCINY Z NUTĄ CYTRYNOWO-TYMIANKOWĄ

  • 4 steki jagnięce
  • 1/2 szklanki oliwy z oliwek
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • pęczek świeżego tymianku
  • pieprz
  • sól
  • plasterek cytryny i płatek masła do dekoracji

W misie słusznych rozmiarów mieszamy oliwę oraz sok z cytryny, dodajemy porcję świeżego, posiekanego tymianku. Do tak przyrządzonej zalewy wkładamy, natarte pieprzem i solą, steki jagnięce. Całość dokładnie mieszamy. Marynujemy w lodówce przez godzinę.

W tym czasie rozpalamy i porządnie rozgrzewamy grill. Mięso wypiekamy na ostrym żarze przez 10 minut, co jakiś czas je przewracając. Gdy steki powędrują na talerze, dekorujemy je plasterkami cytryny, gałązkami tymianku i płatkami masła. Serwujemy z grzankami i ziołową sałatą.

ŻEBERKA W SYROPIE KLONOWYM

  • porcja żeberek na 4 osoby
  • ¾ szklanki syropu klonowego
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki keczupu domowej roboty
  • 1 łyżka octu owocowego
  • 1 łyżka sosu worcestershire lub lekkiego sosu sojowego
  • łyżeczka zmielonej białej gorczycy
  • pieprz
  • sól

Pora powrócić do przysmaków rodem z USA J na szczęście syrop klonowy jest już bardzo łatwo dostępny.

Żeberka podzielone na konkretne porcje gotujemy na wolnym ogniu do miękkości, co powinno zająć nam godzinę. W tym czasie zdążymy przygotować marynatę i przyrządzić jakąś sałatkę J

W rondelku mieszamy syrop klonowy z 2 łyżkami brązowego cukru, 2 łyżkami keczupu domowej roboty, łyżką octu owocowego, łyżką sosu worcestershire lub łyżką lekkiego sosu sojowego, szczyptą soli, pieprzu i łyżeczką zmielonej białej gorczycy. Marynatę zagotowujemy i pozwalamy jej pykać na wolnym ogniu przez 5 minut, cały czas mieszając. Następnie zalewamy nią odsączone z wody żeberka. Studzimy i wkładamy do lodówki na 2 godziny. Gdy już rozpalimy i dobrze rozgrzejemy grill oraz posmarujemy oliwą ruszt, układamy żeberka i wypiekamy przez około 20 minut, aż pokryją się karmelizowaną, złocistą skórką.

WARZYWNA EKSPLOZJA

  • cukinia
  • bakłażan
  • kolorowe papryki, cebula dymka i czerwona
  • pomidory koktajlowe
  • jabłka
  • kolba kukurydzy
  • oliwa z oliwek
  • ulubione zioła
  • oscypek
  • ser wędzony lub tofu
  • czosnek marynowany
  • pieprz
  • sól

Jak już objadamy się mięsiwem pora na coś warzywnego J Jedynym ograniczeniem niechaj będzie długość patyczka.

Warzywa kroimy na szaszłykowe porcje, solimy i oprószamy grubo mielonym kolorowym pieprzem. Kukurydzę dzielimy na krążki, cebulę na ósemki, pomidorki zostawiamy w całości. Szaszłykowe składniki nacieramy oliwą z oliwek. Następnie nadziewamy naprzemiennie warzywa, które możemy poprzetykać marynowanymi ząbkami czosnku, a także plasterkami oscypka lub innego sera wędzonego. Sery możemy zastąpić tofu. Wysyłamy na dobrze rozgrzany grill i wypiekamy z obu stron na złocisto, obracając co jakiś czas. Po kwadransie możemy podawać z podpieczoną bagietką z masłem czosnkowym, które także smacznie zaprezentuje się na szaszłykach.

 

Przetestowane źródło: smaker.pl